12 listopada

NA JAK DUŻY REMONT MOŻEMY POZWOLIĆ SOBIE W JEDEN WEEKEND?

Kiedy potrzebujemy zmian?
Nie jeden raz wspominałam, że w swoim mieszkaniu czuję się rewelacyjnie, uwielbiam klimat jaki w nim panuje, naprawdę potrafię w nim wypoczywać. Jednak przyszedł taki dzień, gdy stwierdziłam, że czas na zmiany i nie chodzi tu o nowe dekoracje, a większe zmiany.
Remont mieliśmy przeprowadzić  razem z wymianą naszej kuchni, aczkolwiek w pewien poniedziałek popijając kawę z Ł. stwierdziliśmy, że nie możemy już patrzeć na nasze beżowe ściany i brązowe elementy. Drażnił nas też nasz barek ze stołem do tego stopnia, że nie wytrzymamy dłużej i bierzemy sprawy w swoje ręce! Mieszkamy tu ponad 6 lat i oprócz wybudowania nowej sypialni (KLIK) i paru drobnych przeróbek w zasadzie nic więcej nie zrobiliśmy od momentu wprowadzenia. I tak właśnie popijając poranna kawę zaplanowaliśmy cały remont, oszacowaliśmy koszta i wybraliśmy dzień, w który rozpoczniemy nasze prace :)

Plany. 
Mając do dyspozycji zaledwie 3 dni z przerwami na rodzinną imprezę oraz pracę wiedzieliśmy, że nasze działania będą lekko ograniczone. Dodatkowym minusem przy remoncie jest to, że mieszkamy właśnie tu gdzie mamy zamiar ten remont przeprowadzać. Dlatego wszystko dokładnie rozplanowaliśmy. Przemyśleliśmy co nas najbardziej drażni i co chcemy zmienić. Padło na przemalowanie całego parteru na biało, a więc ściany, listwy przypodłogowe, drzwi oraz brązowy panel. W planach mieliśmy także zakup nowego stołu w miejsce ciężkiego, brązowego barku kuchennego wraz ze stołem. Chcieliśmy także wymienić meble w przedpokoju na nowe oraz zawiesić w nim lustro. Ścianę ze schodami mieliśmy pokryć białą cegłą.
Nasze prace rozpoczęliśmy od dokładnego zabezpieczenia mebli i wszelkich elementów, które miały pozostać nienaruszone oraz wyniesienia tego, co miało zniknąć z naszego mieszkania na zawsze, hehe jak poważnie to zabrzmiało :)






ujęcia naszego mieszkania przed remontem

Na co realnie mogliśmy sobie pozwolić?
1. Malowanie.
Remont rozpoczęliśmy od pomalowania ścian oraz listew przypodłogowych na biało, malowaliśmy we dwójkę od rana w piątek z przerwą na rodzinną imprezę. Kolejną warstwę położyliśmy w sobotę i udaliśmy się do pracy. W niedzielę rano stwierdziliśmy, że pokryjemy ściany jeszcze jedną warstwą farby i efekt był już niesamowity. Pomalowaliśmy także wszystkie kinkiety oraz obudowę wokół telewizora z suchego tynku, która była brązowa. Byliśmy w szoku jak bardzo wnętrze może się zmienić jedynie po zmianie koloru ścian i listew. 





2. Drzwi.
W między czasie zajęliśmy się także drzwiami. W związku z tym, że nasze są dobrej jakości postanowiliśmy również je pomalować na kolor biały. Nie ukrywam, że to była najbardziej czasochłonna praca, a drzwi pochłonęły aż pięć warstw farby! Myślę, że teraz zdecydowalibyśmy się na zakup nowych białych drzwi, a pomalowalibyśmy jedynie ościeżnice. 



3. Podłogi. 
Jak wspominałam wyżej w planach mieliśmy jeszcze pomalowanie brązowych paneli na biało, jednak po tym, jaki efekt uzyskaliśmy malując ściany i drzwi stwierdziliśmy, że będzie juz za biało, a brąz na podłodze pasuje do drzwi wejściowych i blatu kuchennego, którego nie planujemy wymieniać. Mam także wątpliwości czy wystarczyło by nam czasu na wymianę czy pomalowanie podłóg. 


4. Wymiana mebli.
W przeciwieństwie do kuchennego barku i stołu, który już w dzień samego planowania remontu od razu zniknął. W tym miejscu stanął nareszcie nasz wymarzony, okrągły stół z drewnianymi nóżkami i krzesłami w tym samym stylu. Nasze wcześniejsze obawy, że może się nie zmieścić były bezpodstawne, stół wpasował się tutaj idealnie! Dodał lekkości, funkcjonalności i uroku naszej starej kuchni. 


Wymieniliśmy także meble w przedpokoju. Nie wiem czy pamiętasz ale stały tu dwie wiklinowe komody. Totalnie nie pasowały teraz do reszty. Dodatkowo dysponując naprawdę małym budżetem narodziła się okazja by je wymienić na bardzo fajne meble (uwaga z...) Biedronki! Tak, zarówno siedzisko z miejscem na buty jak i komoda z fajnymi organizerami jest właśnie z tego sklepu. Zakochałam się w drewnianych nóżkach tej komody, które idealnie zgrały się z naszymi stolikami kawowymi, stołeczkami i nowym stołem! Dodatkowo w tych koszyczkach mieścimy wszystkie czapki, szaliki, rękawiczki, rzeczy Rikusia i inne graty. 


Mój Ł. natomiast od dawna chciał się pożegnać z naszym starym lustrem. Dlatego pojawiło się nowe, a na dodatek zmieniło swoje miejsce. Teraz jest znacznie bardziej funkcjonalnie. Można spokojnie przejrzeć się od góry do dołu w nowym lustrze, w nowym miejscu. Stare niestety wisiało tak, że musieliśmy stać bardzo blisko niego ze względu na sofę lub stanąć dalej ale wtedy widzieliśmy się od pasa w górę :)Na ścianie, na której wisiało stare lustro będzie domowa galeria. Natomiast zaprezentują ją innym razem. 



5. Tekstylia i dodatki.
Nie od dziś wiadomo, że to one "robią największą robotę" we wnętrzach. Po decyzji, że nie malujemy paneli postanowiliśmy kupić bardziej neutralny, szary i co najważniejsze znacznie większy dywan. Jeden zwykły dywan, a jak wiele zmienia i jak wiele ciepła jest w stanie dodać naszym wnętrzom. Tak samo jak zasłony. Marzyło mi się aby karnisz zastąpić szyną z listwą maskującą, jedna ze względu na nasz podwieszany sufit nie było to możliwe przy tak krótkim remoncie. Dlatego postanowiłam zamienić zasłony i firanki na metalowych kółkach, na te naciągane na rurkę karnisza. Dodatkowo chciałam aby były nieco dłuższe i swobodnie opadały na ziemię. Mam wrażenie, że ten zabieg nadaje także przytulności naszym wnętrzom. Zarówno zakup nowego dywanu, jak i wymiana zasłon i firanek nie jest bardzo kosztowna, a totalnie możemy odmienić nimi nasze wnętrze. 
Miłym zaskoczeniem dla mnie było to, że moje stare dodatki świetnie wkomponowały się w wystrój po remoncie, dlatego oprócz usunięcia zielonych elementów nic więcej nie zmieniałam. Zostawiłam sobie pole do popisu przy dekorowaniu mieszkania na święta, czego już nie mogę się doczekać :)




3 dni, 2 ludzi, 1 duże pomieszczenie.
Tyle potrzeba aby totalnie odmienić wnętrze nie do poznania! Pomimo tego, że wcześniej także czuliśmy się tu świetnie, teraz jest jeszcze lepiej. Najważniejsze, że mieszkanie zyskało na funkcjonalności, stało się bardziej spójne i świeże. Jak widzisz nie zawsze potrzebna jest ekipa remontowa i kredyt na remont, czasem wystarczą chęci, odrobina czasu i dużo cierpliwości :)






1 komentarz:

Copyright © 2016 Mieszkanie Marzeń , Blogger