14 stycznia

APARTAMENT IDEALNY NA DŁUGIE WAKACJE!

Idealna, wakacyjna przestrzeń.
Marzy mi się aby kiedyś w przyszłości mieć swoje miejsce, swój mały domek czy jakiś mini apartamencik gdzieś w ciepłym miejscu, z pięknym widokiem na morze i skałki. Takie miejsce by móc się wyrwać, gdy u nas jest zimno. Ah.. Rozmarzyłam się. Ale swoje marzenie troszkę spełniłam tworząc ten piękny apartament, który jest właśnie w takim ciepłym miejscu, ma cudowny kawałek ogródka i jest idealnie w moim stylu! Oczywiście w stylu klientów również, bo pod tym względem nasza wizja była spójna w 100%! Miało być jasno, by salon kontrastował z zielenią za oknem, z dodatkiem naturalnych materiałów, klimatycznie zarówno w środku jak i na tarasie. No więc zapraszam Was do cudownego miejsca, w którym chętnie spędzilibyście conajmniej wakacje!


Zacznijmy od... wejścia!
Zaczniemy troszkę nietypowo, bo od tarasu. Jest on jednak częściowo wejściem do apartamentu na parterze, więc nie jest to przypadkowe. Podwójne ciemne drzwi będą nas prowadziły do pięknego wnętrza, jednak zanim to nastąpi to idziemy drewnianym podestem w ich kierunku. Pod ścianą wyłożoną kamykami stoją duże, czarne donice na kółkach, aby móc je ewentualnie w łatwy sposób przenieść, na przykład gdyby samo przepierzenie z belek nie wystarczało by oddzielić sofę od wejścia. Na całym tarasie mamy te same wiszące lampy, w różnych rozmiarach. Takie oświetlenie jest jakby stworzone na letnie tarasy i świetnie wydziela nam poszczególne strefy. Pod dużym kloszem mamy miejsce do wypoczynku z ogromnym narożnikiem i fotelem. Odrobinę dalej pod kolejnym kloszem mieści się jadalnia z dużym drewnianym stołem i białymi krzesłami. To jakby odbicie tego, co mamy w środku, dodatkowe mieszkanie, ale na świeżym powietrzu. Za rogiem natomiast mamy strefę bardziej prywatną, na którą wychodzi się z sypialni. Tu znajduje się wielka leżanka i leżaki idealne na spokojny relaks w promieniach słońca.











A teraz zapraszam Was do środka...
Jesteśmy raczej przyzwyczajeni, że w przedpokoju czeka na nas duża zabudowa, a tu jej nie znajdziemy. Mamy za to przy drzwiach piękną, drewnianą konsolę, a tą "korytarzową" przestrzeń wydzieliłam za pomocą dużych, białych donic z bambusami. Za nimi mamy sporą kuchnię, z zabudową przy ścianie od podłogi po sufit, z prostymi frontami w białym kolorze. Za jednym z nich mamy ukrytą lodówkę, za kolejnym schowek, który jest małym pomieszczeniem gospodarczym na wszelkie sprzęty potrzebne do utrzymania czystości. Myślę, że fajnym punktem jest ta wyspa, na której mamy zlew jak i płytkę. Zabudowa jest bardzo prosta w swojej formie i świetnie komponuje się z jasnym salonem, do którego zaprasza nas wielka, wygodna sofa. Aby lekko przełamać tą biel dodałam drewno, wiklinę i trawę morską w postaci stołu z krzesłami, lamp, fotela i pufek.














Idąc wąskim korytarzem...
... przechodzimy do tej strefy prywatnej, w której mieszczą się dwie sypialnie. Pierwsza z nich, nazwijmy ją główną ma garderobę ukrytą za szklaną ścianą z białymi szprosami. Oprócz tego jej atutem jest wyjście na taras. To bardzo proste pomieszczenie z białymi ścianami oraz podłogą. Stworzone do odpoczynku, nic tu nie zakłóca wszechogarniającego poczucia spokoju. Druga jest odrobinę mniejsza, ale o bardzo podobnym klimacie. Jest to sypialnia gościnna, bez garderoby i bez wyjścia na taras. Okno wychodzi na stronę ulicy i garażu. Ma za zadanie pełnić również funkcję mini biura, gdyby zaszła potrzeba pracy podczas urlopu. Co by nie mówić jedna i druga jest stworzona by w niej wypoczywać!














I jak narobiłam Wam ochoty na wakacje? 
A gdyby tak wakacje przyszły do naszych wnętrz? 
Czemu nie! :) 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Mieszkanie Marzeń , Blogger