17 listopada

NASZ MAŁY BIAŁY DOMEK #22 JAK WYKORZYSTAŁAM STARE MEBLE W POKOJU GOŚCINNYM?

Gdy mieszkaliśmy w naszym mieszkaniu zawsze brakowało mi jednego pomieszczenia- pokoju gościnnego, takiego z prawdziwego zdarzenia, z wielkim łóżkiem, przestrzenią tylko dla gości. Wiedziałam, że gdy się przeprowadzimy do domu to koniecznie muszę stworzyć takie miejsce. Bardzo często gdy robię projekty dla klientów pokój gościnny jest przez nich pomijany. Oczywiście każdy z nas robi dom dla siebie, dopasowany do swoich potrzeb. Natomiast moi klienci czasami o tym po prostu zapominają i nagle okazuje się, że mamy za mało pomieszczeń w domu i zostaje goszczenie rodziny czy znajomych w salonie. Ja najczęściej proponuję zrobienie chociażby pokoju wielofunkcyjnego, na przykład biura, w którym rozkładana sofa będzie pełnić rolę tej właśnie gościnnej przestrzeni. Taka opcja będzie w pokoju mojego Łukasza, natomiast dziś zaproszę Was do pokoju, który od A do Z będzie tym właśnie gościnnym i pokażę Wam jak można go łatwo zrobić bez większych inwestycji! 

Coś starego, a nowego!

Biorąc pod uwagę, że nie burzymy już żadnych ścian, ani nie stawiamy ich na nowo, czy też nie zrywamy podłóg to najwięcej z budżetu wydajemy na... meble. Dlatego postanowiłam, że pokój gościnny urządzę cały jedynie tym co mam i mówię tu również o dodatkach. Skrupulatnie sprawdziłam co mi zalega po kątach i tak oto przypomniałam sobie, że z mieszkania przytargaliśmy nasz materac z sypialni z ramą zrobioną z 4 desek, a także komodę z popularnej sieciówki. To właśnie miała być nasza skromna baza. Oprócz tego znalazłam jeszcze w naszym tymczasowym składziku regał-drabinkę w kolorze białym z wieloma rysami, plamami i innymi zabrudzeniami, a z tarasu przytargałam stary, zniszczony, okrągły stolik z odpryskującą farbą. Te dwa meble ewidentnie potrzebowały odświeżenia. 

Tu z pomocą przyszła mi marka DULUX ze swoją serią farb SZYBKA ODNOWA. W tej serii produktów znajdziecie farby idealne do odnowy boazerii, podłóg i schodów, płytek ściennych, mebli kuchnnych, okien i drzwi, kaloryferów, a także właśnie mebli. Ze względu na to, że wszystko mamy praktycznie nowiutkie i świeżutkie to mogłam sama przetestować jedynie farbę do mebli i powiem Wam, że spisała się na medal! Białą drabinkę postanowiłam przemalować na kolor czarny, który ostatnio troszkę "za mną chodzi". Już pierwsza warstwa farby praktycznie całkowicie przykryła biały kolor. Drugą warstwą nałożyłam według zaleceń producenta po 6 godzinach i jedynie postawiłam przysłowiową kropeczkę nad "i". Dwie warstwy czarnej farby całkowicie odświeżyły wygląd tego już dość zniszczonego regału. Troszkę więcej czasu potrzebowałam na metamorfozę stolika. Ze względu na to, że stara farba odpryskiwała musiałam stolik najpierw zeszlifować. Po dokładnym usunięciu farby wszystko dokładnie wyczyściłam z pyłu, odtłuściłam i przystąpiłam do nałożenia pierwszej warstwy białej farby do mebli. Tutaj również wystarczyły mi jedynie 2 warstwy aby cieszyć się nowym wyglądem tego starego stolika. Dwie małe puszeczki całkowicie odmieniły te meble i co najważniejsze dały im drugie życie i będą mogły cieszyć oko zarówno nasze jak i naszych gości w pokoju gościnnym! Zastanówcie się czy może i u Was w piwnicy czy na strychu nie zalega jakiś mebel, który po lekkim przemalowaniu nagle byłby Waszym ulubionym? 






Detale...
Nasz pokój gościnny jest dość sporych rozmiarów, co okazało się po wstawieniu tych czterech mebli. Nadal wydawało mi się tu jakoś troszkę pusto, a ja bardzo lubię gdy jest po prostu przytulnie. W głowie miałam ciągle myśl, że nic nowego tu nie kupimy... Podczas tarasowych porządków naszła nas myśl aby narożnik, który tak nam tu służy w wakacje "przezimować" właśnie w pokoju gościnnym zamiast na strychu. Dzięki temu, że model BASTRUP to mebel modułowy możemy go dowolnie przestawiać, ustawiać i konfigurować. I to był strzał w 10! Wygodna sofa idealnie się tu wpasowała, a także wydzieliła strefy na tą bardziej dzienną i tą sypialnianą. Dodatkowo odnowiony stolik będzie świetny by wypić przy nim kawę. Nasi goście będą mieli taki wręcz mini apartament do swojej dyspozycji. Dodałam tu jeszcze taboreciki LOU, które też dobrze znacie, jeden posłuży jako stolik nocny, a drugi jako stolik-pomocnik przy narożniku. Wszelkie dodatki, kosze, poduchy i koce, plakaty, zasłony, firanki i inne dekoracje to również detale, które możecie kojarzyć z poprzednich realizacji. Wykorzystałam wszystko, co miałam i stworzyłam taki właśnie gościnny pokój dla naszej rodziny i znajomych. 
Co Wy na to? 























Post powstał we współpracy z marką Dulux. 



1 komentarz:

  1. Pomysł idealny i świetne wnętrze! Powiem Ci, że całość wygląda w taki sposób, jakby była stworzona z nowoczesnych mebli kupionych w jakimś znanym sklepie. W życiu bym nie pomyślałam, że są to odnowione, stare meble. Koniecznie muszę się kilka razy teraz zastanowić, jak wyrzucę jakiś mebel, bo może warto dać mu drugie życie. Widzę, że w pomieszczeniu jest bardzo jasne, czy rozważasz też jakieś rolety? Myślę, że to wygodne rozwiązanie, bo w razie potrzeby można skorzystać, a takie rolety wiele nie kosztują.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Mieszkanie Marzeń , Blogger