06 grudnia

NASZ MAŁY BIAŁY DOMEK #24 PARTER GOTOWY NA ŚWIĘTA!


Nareszcie mogę zabrać Was na wycieczkę po naszym salonie na parterze! Troszkę to trwało i zamiast wakacyjnych zdjęć, by porównać rzeczywistość z wizualizacjami, które pokazałam Wam TUTAJ, mamy już aranżację świąteczną. Ale! Dzięki temu teraz przy okazji pokażę Wam jakie zmiany zaszły w między czasie w naszej kuchni i jadalni. Nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie zmieniła lub dodała... Wszystko to po to, by wnętrza były bardziej wypełnione i przytulne. Gdy wcześniej pokazałam Wam te pomieszczenia to był czas kiedy tylko co się wprowadziliśmy. Na pewne rzeczy najzwyczajniej brakowało czasu, bo ciągle coś jest jeszcze do zrobienia. Natomiast na chwilę obecną jest to efekt, który już naprawdę jest dla mnie zadowalający. Jest ciepło, miło i klimatycznie, a więc zapraszam!

Kuchnia.

Gdy poprzednim razem pokazywałam Wam naszą kuchnię jej baza była kompletnie skończona i efekt mnie zachwycał. Minęło już prawie pół roku i nic w tym temacie się nie zmieniło, nadal uważam, że wszelkie wybory, jakich dokonaliśmy były dobre. Natomiast wraz z upływem czasu powolutku zapełnialiśmy przestrzeń kuchenną i zmieniała się ona każdego kolejnego dnia. Doszły grafiki najpierw z prawej strony, później jeszcze z lewej. Potem pojawiła się półeczka obok ekspresu, a teraz jeszcze dwie wiszące, które zawsze chciałam mieć. Nie pytajcie też ile razy coś już tu przestawiałam... Jednak na chwilę obecną bardzo lubię taką wersję jaka jest i spokojnie mogłam do niej dodać parę świątecznych dekoracji. Zawsze chciałam mieć okno w kuchni, to ono jest tutaj centralnym punktem. Początkowo planowałam zawiesić tu girlandę, jednak wyglądała niestety dość "ciężko", dlatego wybór padł na trzy małe wianuszki FENJA zawieszone na różnych wysokościach. Nie chciałam zagracić tej przestrzeni, aby kuchnia nadal pozostała po prostu funkcjonalna, więc ze świątecznych akcentów pojawił się jeszcze tylko wianek na okapie i biały, drewniany jelonek. I oczywiście wyeksponowałam świąteczne kubki, które już nie stoją gdzieś głęboko w szafce, a na widoku, przy ekspresie. 




Jadalnia. 

Tutaj również zaszły pewne zmiany, które możecie porównać w TYM poście.  Od początku coś nie grało mi z naszymi starymi krzesłami, niby wszystko pasowało, a jednak ja nie byłam zadowolona. Stwierdziłam, że problem jest w szarym obiciu, bo ewidentnie z szarością nie jest mi już po drodze. Miałam w domu stare, czarne, welurowe krzesła i na próbę postawiłam je przy stole i to było to! Natomiast wiedziałam, że nie mogą być wszystkie jednakowe, bo efekt będzie zbyt elegancki. Gdy szukałam krzeseł do saloniku na piętrze znalazłam te idealne i problem był jeden... pasowały mi i tu na dół i na piętro. Postanowiłam po prostu mieć te same i tu i tu i to był świetny wybór bo krzesła FAURHOLT z JYSK są po prostu genialne! Czerń wspaniale przełamała mi biel i drewno, dodatkowo pasuje do tych welurowych krzeseł, a plecionka nadaje im lekkości i świetnie komponuje się z belkami i lampami. Stół zyskał również świąteczną, delikatną i codzienną aranżację. Są bieżniki IRPA z pięknym wzorem, drewniana gwiazda, którą mam od paru lat i wazon ze świeżymi gałązkami, dzięki którym zapach Świąt rozchodzi się po całym wnętrzu. Na uchwyty witryny zawiesiłam stary wianek z czerwonymi elementami i piękną kokardą. Taką samą przyozdobiłam lampę i jadalnia gotowa!








Salon. 

I nareszcie przechodzimy do części, której jeszcze tu nie było! Gdy weszliśmy pierwszy raz do domu to od razu miałam plan na to miejsce, dokładnie wiedziałam, że tu będą sofy, a tu telewizor, tam zasłony, a tam stół. I prawie się udało! Prawie, bo z niektórych rzeczy musieliśmy zrezygnować, niektóre przestały nam się podobać, ale koncept został ten sam od początku do końca. I tak do salonu wchodzimy przez piękne drzwi ze szprosami, po lewej stronie mamy jadalnię, po prawej strefę wypoczynkową, którą dziś Wam nareszcie przybliżę. 

Uwielbiam wydzielać takie widoczne strefy. To według mnie znacznie ułatwia urządzanie wnętrza. W tej strefie wypoczynkowej główną rolę grają z pewnością nasze dwie baaaardzo wygodne ogromne, piękne sofy MEGA z nkmeble.pl. Nie ma osoby, która by do nas nie przyszła i nie zwróciła na nie uwagi zarówno pod względem wyglądu jak i wygody. Poduchy są tak miękkie, otulają nas jakby z każdej strony i naprawdę ciężko się z nią żegnać gdy trzeba wstać. Pomiędzy nimi stoją dwa stoliki Plomin z selsey.pl w kolorze naturalnego drewna, które świetnie pasują nam do belek, a także zestawu komoda+szafka RTV z agatameble.pl. Początkowo pod oknem miała być zabudowa w formie ławeczki wychodzącej właśnie z szafki, jednak czas nam trochę tutaj na to nie pozwolił i teraz w sumie, gdy postawiliśmy choinkę to cieszę się, że tak wyszło, bo nie wiem czy by się wtedy zmieściła... Nad strefą wypoczynkową wisi piękna lampa Cebu z ekconcept.pl. Na ten zimowy okres postanowiłam zmienić też dywan. Ten nowy jest również z dywanyluszczow.eu, to model Casablanca, a jego faktura przypomina zimowy sweter, więc jest idealny na świąteczno-zimowy czas. Wnętrze uzupełniłam galerią z pięknymi, całorocznymi plakatami, a także drewnianymi detalami jak lampiony, które mamy z poprzedniego mieszkania, tak samo jak dekoracje te typowo świąteczne. Oczywiście nie mogło zabraknąć jej- choinki! Przyozdobiliśmy ją naszymi startymi, delikatnymi białymi i srebrnymi bombkami, a także nowymi, drewnianymi, które zrobiła nam Ania z bloomee.pl

























I tak oto powstało kolejne pomieszczenie w naszym domu. 
Jak Wam się podoba? Rikuś jak widać jest bardzo zadowolony :) 


1 komentarz:

  1. Ma Pani piękny dom. Drewno biel i czerń to moje ulubione połączenie. Dodatki bardzo się ze sobą zgrały i wprowadziły klimat świąt. Chciałabym mieć tak jasny salon. Właśnie jestem w trakcie jego remontu. Na pewno przemaluję ściany na biało i zastanawiam się nad oświetleniem do mebli, które znalazłam tutaj https://www.szynaka.pl/ To piękne i niedrogie rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Mieszkanie Marzeń , Blogger