18 maja

METAMORFOZA MOJEGO DOMOWEGO BIURA.

Dokładnie rok temu udało nam się stworzyć w tym pomieszczeniu miejsce wielofunkcyjne, czyli moje domowe biuro i pokój gościnny w jednym, co pokazywałam Wam TUTAJ. Dziś to miejsce wygląda już inaczej, przeszło metamorfozę, a właściwie połowa tego pokoju, ta bardziej wypoczynkowa. Żeby była jasność- tamta wersja bardzo mi się podobała i dobrze się czułam w tym wnętrzu pracując, a także odpoczywając, ale! Jest to również pokój gościnny i narożna sofa po rozłożeniu była troszkę za mała na nasze potrzeby przyjmowania gości. Dlatego stwierdziłam, że potrzebuję wprowadzić tu pewne zmiany, aby było po prostu bardziej funkcjonalnie pod każdym względem. A przy okazji udało mi się troszkę upiększyć jedną ze ścian więc wyszło jak zawsze, miała być tylko wymiana jednego mebla, a skończyło się na... Sami zobaczcie :)!

Rzeczywiście wszystko zaczęło się od chęci wymiany narożnika. Wiedziałam, że nie chcę kolejnego, ani zwykłej sofy, a jednak coś do siedzenia i przede wszystkim do spania dla gości było tu potrzebne... Wybór padł na fotele rozkładane, które od razu wpadły mi w oko! Przede wszystkim dzięki temu mamy opcję dwóch zupełnie oddzielnych, sporych łóżek, a po złączeniu ogromne jedno. To bardzo wygodna opcja w pokoju gościnnym, a również dla mnie na codzień. Dwa fotele są świetne jeżeli chodzi o spotkania z klientami. Ich dodatkowym atutem jest możliwość przerobienia na szezlong, ale te wszystkie opcje rozkładania pokażę już Wam innym razem. 

 Później stwierdziłam, że między nimi przydałby się jakiś stolik, a może też drugi, dodatkowy, pomocniczy i tak oto wybrałam ten zestaw w pięknym odcieniu drewna. Dodałam jeszcze urocze świecznikipiękne lampiony oraz ocieplające przestrzeń poduchy i koce


W poprzedniej wersji brakowało mi też miejsca do przechowywania zarówno swoich przeróżnych próbek, materiałów i innych szpargałów jak i takiego miejsca dla gości, aby mogli swobodnie się rozpakować i mieć gdzie te rzeczy trzymać. Szukałam wobec tego mebli, ale nie chciałam by to była typowa szafa, czy jakaś stała zabudowa. Wybór padł na wysoką szafę oraz niższą komodę do kompletu. Są to dość spore meble, ale dzięki metalowym nogom i frontom z plecionki sprawiają wrażenie delikatnych i lekkich, a ja wreszcie mogę w nich pomieścić wszelkie graty i co nieco wyeksponować. 









Oczywiście nie byłabym też sobą gdybym nie pokombinowała czegoś więcej i tak oto skusiłam się na położenie tapety na niskiej ściance. Wybrałam wzór, który mnie od razu zauroczył ze strony Blue Bird.

Uwielbiam ich tapety! Zwłaszcza te w opcji naklejki, ich montaż jest szybki, bezproblemowy, nie wymaga użycia kleju, więc możemy to zrobić bardzo schludnie i czysto :) 

Dodatkowo aby podkreślić efekt użyłam pięknych, ozdobnych listew ze sklepu Aniro. Oprócz tej na samej górze postanowiłam pobawić się bardziej i wymyśliłam sobie dodatkowo efekt ramki na środku ściany. 



Efekt końcowy przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.
 Listwy i tapeta dodały mu elegancji, przytulności i charakteru, a meble i dodatki ociepliły wnętrze. 
Teraz jest funkcjonalnie, ale przy tym też wszystko cieszy oko!

7 komentarzy:

  1. Cudnie !🥰 Mogę wiedzieć skąd te plecione komody ? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny ten róż! W podobnym kolorze chcę urządzić sypialnię, choć nie wiem czy mąż będzie zadowolony z pomysłu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak !!! Zdecydowanie moje klimat. Cudnie jest

    OdpowiedzUsuń
  4. Te naturalne kolory, idealnie dopasowane dodatki tworzą niesamowicie ciepłą atmosferę.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Mieszkanie Marzeń , Blogger