03 października

NASZ MAŁY BIAŁY DOMEK- #7 CZY WARTO BYŁO KUPIĆ DOM W STANIE SUROWYM?

Byle do przodu!
Nasza budowa z dnia na dzień intensywnie porusza się do przodu. Są już widoczne zmiany wizualne, ale przede wszystkim takie, które poprawią funkcjonalność domu. Można powiedzieć, że zamknęliśmy prawie nasz taki pierwszy etap, który przede wszystkim polegał na wszelkich poprawkach, zmianach układu pomieszczeń, przełożeniu, dodawaniu i odejmowaniu okien, a także na ich wstawieniu. Już po tym pierwszym etapie mogę powiedzieć czy nasza decyzja o zakupie domu w stanie surowym należała do tych dobrych czy jednak tych złych...



Czy warto?
Gdy kupiliśmy nasz dom wyglądał on dokładnie tak, jak na zdjęciu poniżej. Zakochaliśmy się w nim od razu i jak na to, że jakiś jego etap już był wykonany to pasowało nam praktycznie wszystko. Znacznie więcej było plusów niż minusów. Przede wszystkim chcieliśmy uniknąć ciągnących się często dość długo oczekiwań na wszelkie pozwolenia. Kupując dom w stanie surowym te pozwolenia już są, większość papierologii mamy wobec tego za sobą. Widząc jakie problemy w tej kwestii ma większość naszych znajomych budowę od "0" odkładalibyśmy chyba w nieskończoność. Natomiast decydując się na zakup domu w takim stanie warto przedtem skonsultować się z fachowcem czym dom postawiony jest najzwyczajniej na świecie prawidłowo. Wykrycie ewentualnych usterek i błędów pozwoli nam podjąć odpowiednią decyzję.

U nas nie było ich na tyle dużo aby zrezygnować właśnie z tego domu i po wycenie poprawek nadal była to obiecująca inwestycja. Rozpoczęliśmy od otworów okiennych. Okna od frontu, które widzicie na poniższym zdjęciu to (od lewej) kuchnia, schody na górę, sypialnia. Dodaliśmy też okno dachowe, z tej strony w tym miejscu będzie to mini salon. Natomiast od strony ogrodu (od lewej) jest łazienka, a dalej salon i jadalnia. Tu również dodaliśmy okno dachowe w łazience na piętrze. Dom od zewnątrz jeszcze troszkę się zmieni za sprawą garażu, który będzie dobudowany z prawej strony, a także większego tarasu, bo ten malutki totalnie nie jest w naszym typie.


plan parteru przed

plan parteru po


Wielkie i te małe zmiany!
Jak się zapewne domyślacie zmiany wielkości otworów okiennych i ich miejsca były spowodowane zmianą układu pomieszczeń. Początkowo na parterze tuż przy wejściu miały iść bardzo strome schody z dwoma malutkimi okienkami, które zamieniliśmy na jedno poziome, a schody będą bezpieczne, z podestami na zakrętach. Na parterze pierwotnie miała znajdować się kuchnia, jadalnia, salon (na planie z lewej strony), a także łazienka na samym środku i dwa pokoje (z prawej strony). Zmieniliśmy układ na bardziej otwarty pozbywając się łazienki i tak na dole mamy kuchnie, jadalnie i salon z dodatkowym dużym oknem.  Z dwóch pokojów zrobiliśmy jeden z wejściem do garderoby i łazienkę.





Dzięki pozbyciu się łazienki na środku domu zyskaliśmy jasny, przestronny salon. Przez to dodatkowe okno wpada dużo dodatkowego światła no i piękny widok! To na pewno była jedna z lepszych decyzji, jaką podjęliśmy. Tak samo jak przerobienie dwóch okien w naszej sypialni na piętrze na jedne, podwójne drzwi balkonowe. Już widzę oczami wyobraźni jak budzi nas wpadające przez nie słońce. Te wszystkie mniejsze i większe przeróbki sprawiły, że dom jest dopasowany do nas i do naszych potrzeb. Ciężko na pewno jest znaleść idealny, gotowy dom, ale wprowadzając zmiany, możemy ten ideał sobie stworzyć. Na pewno trzeba też uzbroić się w cierpliwość i przygotować na kompromisy, jednak myślę, że jeżeli znajdziecie dom w stanie surowym bliski Waszym oczekiwaniom, w miejscu, które Was zachwyci to warto!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Mieszkanie Marzeń , Blogger