25 czerwca

NASZ MAŁY BIAŁY DOMEK- #17 NASZ OSOBISTY RAJ NA ZIEMI!


Nasz Azyl.
Kiedy nasze marzenie o domu powoli zaczynało stawać się rzeczywistością to od razu widzieliśmy w wyobraźni jak to miejsce będzie wyglądało i jakie uczucie będzie nam towarzyszyć zaraz po otwarciu drzwi do tego pokoju. O planach na sypialnię pisałam Wam tutaj KLIK, a teraz czas pokazać efekt końcowy, który nieskromnie powiem przeszedł moje najśmielsze oczekiwania! Jest dokładnie tak jak chciałam, jasno, przestronnie, ciepło i domowo. Są wydzielone strefy i nasze duże balkonowe drzwi. Sami przyznajcie, że po naszej małej sypialni z wielkim skosem w bloku to pomieszczenie jest wręcz apartamentem. Dla jednych być może to trochę marnowanie powierzchni, a dla mnie to po prostu stworzenie swojego azylu. Wiedziałam, że muszę mieć w domu dużo takich "swoich" miejsc, w których będę mogła spokojnie poczytać książkę, zając się pracą, postami dla Was. To jest ewidentnie takie moje ukochane miejsce, w którym mogę to wszystko robić z pięknym widokiem na zieleń, gdzie nie usiądę, tam ją widzę. W takim razie zapraszam i Was aby to wszystko zobaczyć i poczuć...

A więc od początku...
Po otworzeniu drzwi wita nas piękny widok, natura, zieleń, drzewa i śpiew ptaków, który słychać o każdej porze dnia i nocy i jest naszą ostatnio ulubioną melodią . Zależało mi aby nic nie przyćmiło tego właśnie widoku i aby wszystko piękne ze sobą współgrało, dlatego wybór padł na biel. Biel pasuje do wszystkiego ale z tą zielenią za oknem i naszymi drewnianymi belkami nawet gdy jeszcze nie było w tym pomieszczeniu zupełnie nic to już wyglądało to idealnie. Belki to było moje marzenie od zawsze! Sprawiają, że ten wysoki, katedralny sufit nagle robi się znacznie przytulniejszy i tworzą razem niesamowicie udany duet, który każdego dnia skrada moje serce na nowo. Czuje się tu przestrzeń, można swobodnie złapać oddech,  wreszcie nie mamy sufitu w sypialni tuż nad samą głową. To wszystko już sprawiło, że czuliśmy się tu niesamowicie dobrze i wiedzieliśmy, że chcemy dobrać tu wszystko tak by być najbliżej tej natury każdego dnia otwierając i zamykając oczy. 



Podział na strefy.
To był dla mnie jeden z ważniejszych elementów gdy tworzyłam wizualizacje tego pomieszczenia. Podzieliłam go na 3 strefy. Pierwsza z nich to ta z lewej strony, przeznaczona do szykowania się. Mamy tu garderobę, do której prowadzą nasze piękne drzwi marki RENO w kolorze rustykalnej bieli. Jest to model Kama XS i powiem Wam, że na żywo zrobiły na mnie jeszcze większe wrażenie niż na zdjęciach dostępnych na stronie! Bałam się, że białe drzwi mogą zlać się z białą ścianą, ale nic bardziej mylnego, odcień rustykalnej bieli jest jakby stworzony pod białe ściany i wnętrza w takim stylu jak nasze. Czarny system przesuwny oraz wszelkie detale wspaniale kontrastują i dodają niesamowitego klimatu. Drzwi jak i cały system jest wykonany bardzo starannie, a marka dba o każdy, najmniejszy detal, co widać gołym okiem! Drzwi nie muszą być takim obowiązkowym, zwykłym elementem z listy rzeczy, które musimy kupić do domu, takie rozwiązanie pokazuje, że drzwi to cudowny element dekoracyjny, którego nie warto pomijać, bo może totalnie odmienić nasze wnętrze! Mi zależało na tym, aby lekko wtapiały się w tą ścianę, ale mimo wszystko, aby przykuwały wzrok. Myślę. że w tym miejscu w towarzystwie mojej toaletki spełniają idealnie swoje zadanie. 
To też takie moje połączenie "nowego" ze "starym", bo toaletkę możecie kojarzyć z naszego poprzedniego mieszkania, a właściwie jej stelarz, czyli nogi od maszyny. Blat wcześniej był z białej płyty. Z tymi naturalnymi dechami, które zostały nam z budowy wygląda o niebo lepiej. Dodałam do tego kącika wiszące lustro z plecionki, drewniane dodatki i czarne krzesło, które świetnie współgra z nogami toaletki i metalowym systemem przesuwnym drzwi. Wreszcie mam swoje miejsce do codziennej pielęgnacji. 





















Środkowa część pomieszczenia to miejsce przechodnie, ale chciałam wydzielić tu kącik wypoczynkowy z pięknym widokiem. Pamiętałam, że gdy kończy się lato co roku brakowało mi wiszącego fotela w naszym mieszkaniu. Wiedziałam, że w domu muszę mieć taki swój azyl, swoje miejsce do relaksu. Wobec tego już na etapie stanu otwartego postanowiłam zmienić dwa zwykłe okna, na podwójne drzwi balkonowe, które po otworzeniu mają sprawiać wrażenie jakby ta zieleń wchodziła do środka. Będzie tu jeszcze barierka zewnętrza, która stworzy nam balkon francuski z wiszącym fotelem z Galerii Pogodnych Wnętrz, niby w środku, a jednak tak blisko tego, co na zewnątrz. Rattan, z którego jest wykonany pięknie współgra z belką, na której wisi, a także z lampą nieopodal. Maja z ekconcept.pl,  bo tak się nazywa model lampy wkomponowała się tu idealnie! 















Trzecia strefa naszej sypialni to ta z wielkim łóżkiem. Wydzieliłam ją za pomocą dywanu Berber.  Uwielbiałam naszą poprzednią sypialnię, ale powiem Wam, że marzyła mi się rzeczywiście większa, wyższa przestrzeń, w której zmieści się pełnowymiarowe łóżko o odpowiedniej wysokości. Wstawanie z materaca zwłaszcza gdy miałam nogę w gipsie czy po tegorocznym pobycie w szpitalu było niemożliwe. Dlatego teraz bardzo doceniam naszą funkcjonalną przestrzeń. Długo natomiast szukałam łóżka, które będzie idealnie w moim stylu. Nie chciałam ani nic drewnianego, ani z wielkim zagłówkiem, to miała być wielka poducha. Gdy zobaczyłam model Bari od marki Dormi Design przepadłam! To było właśnie to, czego szukałam. Profesjonalny zespół doradził mi jaką tkaninę wybrać aby ten model wyglądał jak najlepiej, co się sprawdzi, a co nie. To było dla mnie troszkę zaskoczenie, ale idealnie trafili w mój opis tego, co chciałam i gdy zobaczyłam łóżko na pace samochodu to byłam zachwycona! Poduchy jako zagłówek spisują się idealnie, całe łóżko jest niesamowicie miękkie, wygodne i przyjemne w dotyku. Rzeczywiście udało mi się znaleść model, który jest jedną wielką poduchą! 

Nie chciałam w żaden sposób przyćmić łóżka obszernymi meblami, więc i tym razem postanowiliśmy zrobić pożytek z desek, które nam zostały z budowy. Wymyśliłam aby zamiast szafki RTV postawić pod telewizorem ławeczkę. Nie musiałam długo czekać, Łukasz zakasał rękawy i stworzył mi takie mini cudo. Dokładnie to samo zrobił z moją kolejną prośbą i pomysłem na zabudowę grzejnika. Brakowało mi miejsca do przechowywania książek i innych szpargałów. Takie półeczki po obu stronach kaloryfera to był strzał w 10! Grzejnik narazie zasłonięty jest obrazami, ale przed sezonem grzewczym mam w planie zagospodarować ten kawałek miejsca inaczej. 




























Wiele osób pyta mnie co zrobić by sypialnia była przytulna... 
Nigdy nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, gdyż dla każdego z nas przytulna sypialnia może być zupełnie inna. Natomiast wiem, jakie uczucie towarzyszy, gdy takie wnętrze zobaczymy. Spokój, ciepło, łezka w oku i chęć zamknięcia się tu i nie wychodzenia już nigdzie. Takie właśnie uczucia towarzyszyły mi gdy skończyliśmy naszą sypialnie...






1 komentarz:

  1. Wszystko jasne, proste i funkcjonalne – tak jak lubię. Moją uwagę zwróciły szczególnie dwa elementy: przesuwne drzwi, które wyglądają rewelacyjnie i ten wiszący fotel, który jest moim marzeniem. Dodatki świetnie dobrane. Bardzo gustowna aranżacja.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Mieszkanie Marzeń , Blogger