23 października

NEAUTRALNY POKÓJ DLA NIEMOWLAKA.

Jaki powinien być?
Kiedy dostaję pytania odnośnie tego jak urządzić pokoik dla maluszka tak aby był funkcjonalny, ładny, a przy tym nie zbankrutować, to myślę sobie, że to wbrew pozorom nie jest takie łatwe i chyba nie ma na to  jednego, określonego sposobu.
Zanim zabiorę się za Wasze pokoje postanowiłam trochę poeksperymentować z naszym wnętrzem i pokojem, który w przyszłości będzie właśnie przestrzenią juniora czy juniorki :)
Wychodzę z założenia, że każdy rodzic wie najlepiej co jest odpowiednie dla jego dziecka i nie powinno się na przykład odwodzić od pomysłu różowego pokoju mamy, która spodziewa się swojej małej księżniczki. Natomiast ja jestem zaciekłą zwolenniczką nie szufladkowania. Przynajmniej na dzień dzisiejszy haha! Pewnie większość powie, że to do czasu, gdy nie mam jeszcze własnych dzieci :) Być może, nie zaprzeczam... :)

Neutralność.
...Jednak na dzień dzisiejszy ja dla swojego dziecka stworzyłabym pokój neutralny, a więc neutralne kolory, a te bardziej wyraziste jedynie w dodatkach. Tak, aby w niedalekiej przyszłości dziecko samo mogło zdecydować, że chce np. więcej niebieskiego, albo takie, a nie inne łóżko. Pokój taki, który rośnie razem z dzieckiem. Co to znaczy? Dla mnie to funkcjonalne meble takie, które pozostaną na dłużej. Wiadomo, że trzeba wymienić np. łóżeczko... Ale szafa i komoda to przecież meble, które mogą posłużyć dłuższy czas. Dobrze jest także przemyśleć układ pomieszczenia, tak aby te meble w późniejszych latach, po jakiś małych zmianach nadal w takim pokoju się mieściły. Przejdźmy zatem do konkretów, gdzie pokażę Ci taki wymyślony przeze mnie pokój dziecięcy na bazie naszej starej sypialni (KLIK) .



Szpecący element.
Projektowanie zaczęłam od jednej rzeczy- zabudowy pod oknem. Kaloryfer to pierwsza rzecz, która się rzuca w oczy od razu po wejściu do pokoju. Stoi taki brzydki pod oknem i szpeci całe to wnętrze. Stworzyłabym zabudowę kaloryfera, która płynnie przechodziłaby w miejsce do przechowywania, szuflady. A więc ta przestrzeń nie byłaby zmarnowana, a wręcz przeciwnie, bardzo dobrze wykorzystana na na przykład rzadziej używane rzeczy. Dodatkowo powstanie nam mały blacik pod oknem na wyeksponowanie jakiś fajnych dekoracji. Natomiast wracając do kwestii wykorzystania w przyszłości to uważam, że jest to świetne miejsce na biurko. Szuflady wtedy mogą zmienić przeznaczenie na szkolne książki, a taki długi blat świetnie sprawdzi się do nauki.




Miejsce do przechowywania i łóżeczko w jednym?
Dużo miejsca do przechowywania da nam także duża szafa oraz pojemna komoda. W pokoju malucha przy tej całej ilości pieluch, zasypek itp. takiego miejsca potrzebujemy sporo. Dzięki neutralnym kolorom te meble będą pasowały zawsze i do wszystkiego, a nam nie powinno zabraknąć miejsca na wszelkie bobaskowe gadżety, kocyki, buciki i ubranka. Nie wiem czy nie zastanowiłabym się także nad łóżeczkiem z funkcją przechowywania w postaci szuflady tuż pod nim. To także jakaś alternatywa, zwłaszcza dla osób, które na dużą szafę nie mają miejsca. A jak już jesteśmy w temacie łóżeczka to postawiłabym na takie, które rośnie wraz z dzieckiem maksymalnie długo. Natomiast w to miejsce później postawiłabym pełnowymiarowe łóżko, ewentualnie kosztem usunięcia regału-drabinki, który raczej pełni funkcję bardziej dekoracyjną niż przechowuje cokolwiek :) Aleeee to element, którego nie mogło zabraknąć!




Strefa rodzica.
Nie wyobrażam sobie pokoiku bez fajnego, wygodnego fotela z podnóżkiem. Do tego stoliczek kawowy i lampka. Przecież rodzicom należy się tyle samo wygody co dla malucha! Trochę czasu spędza się w pokoju dziecka, zwłaszcza w pierwszych chwilach jego życia, a więc przyda nam się odrobina wygody, taki kącik "relaksu",  w którym pewnie nie jeden raz zaśniemy i spędzimy noc :) Fotel w przyszłości może oczywiście posłużyć naszemu już starszemu dziecku, takie meble raczej zawsze się przydadzą.




Dodatkowe elementy. 
W pokoju malucha ozdoby przede wszystkim stanowią zabawki, dlatego na ścianach wiszą jedynie fajne obrazki, duże lustro w delikatnej ramie. Nie może zabraknąć mięciutkiego dywanu, który niezwykle ociepla wnętrze. Znalazłam także miejsce na wiklinowe kosze na wszelkie brudy, zabawki i na co tylko będzie trzeba :) Postawiłam także na neutralne oświetlenie, nie jest to ani piłka, ani kwiatuszek tylko ot taka tam zwykła złota lampa. Myślę, że tyle elementów dodatkowych wystarczy w "podstawie", bo w rzeczywistości pewnie było by ich znacznie więcej :)




Ściana czy szprosy?
Jest jeden element tego pokoju, którego nie jestem pewna. Otóż jak Ci pewnie wcześniej wspomniałam przestrzeń na górze jest otwarta, a więc ten pokój tak na prawdę jeszcze nie jest wydzielony. I tu właśnie pojawia się to pytania, jak go wydzielić? Chodzi dokładnie o tą przestrzeń obok szarych drzwi (KLIK) łazienkowych. No więc łatwiejsza wersja to po prostu postawienie ściany i wstawienie drzwi suwanych lub standardowych. Natomiast mi chodzi po głowie pomysł ze szprosami, dzięki którym na klatce schodowej było by więcej światła, a pokój nabrał by zupełnie innego charakteru. Zawieszone zasłony nadawały by intymności, a wewnątrz pokoju i w jednym i drugim przypadku zawisła by huśtawka lub hamak.




Jak myślicie, która opcja jest lepsza? Ściana czy szprosy?







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Mieszkanie Marzeń , Blogger